Europa,  Niemcy,  Podróże

Berlin na weekend

Wszyscy miłośnicy podróży wiedzą, że nie zawsze jest czas (lub wystarczająca liczba dni urlopowych), żeby móc wyjeżdżać z upragnioną częstotliwością. Dlatego chciałybyśmy zaproponować ci wyjazdy weekendowe. W ten sposób da się odwiedzić nawet niektóre zagraniczne lokalizacje – wiele zależy oczywiście od tego, z którego zakątka Polski ruszamy oraz dokąd chcemy dotrzeć.

My w ostatnim czasie wybrałyśmy się na trip do Berlina, żeby się przejść po jarmarkach świątecznych. Z Warszawy można tam dotrzeć samochodem w około 6 godzin, wliczając postoje. Udało nam się ruszyć o 16, więc o 22 byłyśmy już na miejscu. Ale po kolei!

Organizacja wyjazdu weekendowego

Jadąc na tak krótki wyjazd warto zarezerwować wcześniej nocleg. Jeśli tego nie zrobisz, stracisz na miejscu cenny czas na znalezienie hotelu/hostelu, w którym może już nie być wolnych miejsc. Polecamy skorzystać z portalu Booking.com – to tam udało nam się znaleźć najkorzystniejszą ofertę noclegu, w dobrej lokalizacji i niskim kosztem. Alternatyw można szukać przez Hotels.com czy Airbnb, jednak w przypadku tego ostatniego portalu, rezerwacje na mniej niż 3 noce nie są szczególnie opłacalne. Zdecydowałyśmy się na nocleg w hostelu w pokoju wieloosobowym, ponieważ wiedziałyśmy, że dojedziemy późnym wieczorem i spędzimy tam tylko jedną noc. Pamiętaj, że ceny w Niemczech są wyższe niż w Polsce, więc nawet za tani hostel zapłacisz więcej niż na terenie kraju.

My zatrzymałyśmy się w Three Little Pigs, który możemy polecić, a kosztowało nas to 75pln/osobę. Hotel ma ogromną przestrzeń wspólną, w której można zagrać w billard lub po prostu posiedzieć wygodnie przy lokalnym piwie. Recepcja jest otwarta 24/7 i prowadzi sprzedaż napojów oraz drobnych przekąsek. Można się tam poczuć trochę jak w Hogwarcie, gdyż hostel jest w starym budynku kościelnym, przez co ma bardzo wysokie sufity, a w części wspólnej stoją bardzo długie drewniane stoły z ławami. W hostelu można także wykupić śniadanie w formie szwedzkiego stołu za dodatkowe 25pln/ osobę. Nie ma tam także większego problemu z parkingiem, który w weekendy jest za darmo.

Przed wyjazdem musisz się także koniecznie upewnić, czy dana destynacja nie ma ograniczeń dotyczących wjazdu samochodem. Do centralnej części Berlina mogą wjechać tylko samochody posiadające specjalną zieloną naklejkę, potwierdzającą, że samochód nie przekracza pewnej granicy emisji spalin. Naklejkę można kupić za 60pln w sklepie Akcesoria TIR przed samą granicą w miejscowości Słubice. Musimy cię jednak ostrzec – samo wejście do tego sklepu jest przygodą! Kupić można tam wszystko od garnków, przez buty, po sex gadżety.

Kolejny ważny punkt w organizacji weekendowego wypadu to oczywiście zaplanowanie zwiedzania. Minusem tak krótkiego wyjazdu jest małe pole do spontaniczności. Trzeba też mieć na uwadze, że w jeden weekend nie zobaczysz wszystkiego, wybierz więc kilka punktów, które najbardziej cię interesują i umieść je w swoim planie minimum, ale też miej w zanadrzu ze dwie dodatkowe lokalizacje do odwiedzenia, jeśli starczy ci czasu.

Dodatkowe koszty w podróży

Jadąc samochodem z Warszawy do Berlina musisz się przygotować nie tylko na zakup naklejki, ale również na opłaty za autostradę. Oczywiście możesz wybrać inną drogę dojazdową, ale na pierwszy raz i dla oszczędności czasu polecamy przejazd autostradą. Będziesz musiał opłacić 4 odcinki trasy, które wynoszą w sumie prawie 90pln w jedną stronę (kolejno: 9,90pln, 20pln, 20pln, 39,90pln). Jest to spory wydatek, dlatego warto jechać w 4 osoby i podzielić się kosztem.

Mądrym posunięciem jest zatankowanie przed samą granicą niemiecką, gdyż paliwo u naszych zachodnich sąsiadów jest dużo droższe.

Parkingi w ścisłym centrum miasta są płatne nawet w weekendy – jest to koszt ok. 1 euro/godzinę.

Obiad jadłyśmy za ok. 20 euro/osobę w lokalnej restauracji Boulevard Friedrichstrasse serwującej typowe dania regionalne – które bardzo polecamy! Nie jest to oczywiście najtańsza restauracja, jaką znajdziesz w okolicy, ale jest szybko, smacznie i przytulnie, a obsługa chętnie nauczy cię kilku słów po niemiecku.

Co zwiedzać w Berlinie

Ponieważ nasza wizyta w Berlinie była wyjątkowo krótka (24h) postanowiłyśmy, że bardziej nam zależy na poczuciu klimatu miasta i obejrzeniu wszystkiego z zewnątrz. Dlatego na przykład, tym razem, nie skorzystałyśmy z bogatej oferty berlińskich muzeów. Zdecydowałyśmy się natomiast na długi spacer zahaczający o najważniejsze punkty miasta.

Na początku dojechałyśmy metrem do Berlin Hauptbahnhof (dworca głównego) – za jednorazowy bilet na S-bahn (trochę jakby metro naziemne) zapłacisz 2,80 euro/ osobę. Dworzec Główny w Berlinie jest nie tylko ciekawy architektonicznie, ale również jest wielkim centrum handlowym.

Całkiem niedaleko od niego znajduje się Reichstag czyli siedziba parlamentu niemieckiego. Jeśli będziesz chciał zwiedzić tą barokową budowlę zwieńczoną nowoczesną, szklaną kopułą, najlepiej zarezerwować wycieczkę z przewodnikiem, dostępną także po polsku. Wycieczki te są darmowe, a rezerwacji możesz dokonać na oficjalnej stronie.

Przy siedzibie parlamentu możesz odwiedzić oficjalny berliński sklep z pamiątkami, jednak są one dużo droższe niż w innych tego typu sklepikach w pozostałych częściach miasta.  

Naszym kolejnym celem była słynna Brama Brandenburska, do której wystarczyło przespacerować przez niewielki park. Idąc od strony Reichstagu, do bramy podchodzi się od tyłu, więc trzeba przez nią przejść, by znaleźć się na głównym placu i móc ją podziwiać w całej okazałości. W grudniu na placu stoi okazała choinka, która wprowadza w przyjemny, świąteczny nastrój. Na tym właściwie zakończyła się oficjalna część naszego zwiedzania, ale został nam jeszcze główny cel naszej wizyty w Berlinie: Jarmarki Świąteczne.

Główny jarmark znajduje się na Alexanderplatz, jednak jest on bardzo zatłoczony i trudno jest nawet przez niego przejść, a co dopiero zrobić zakupy czy cieszyć się bożonarodzeniową atmosferą. Polecamy ci mniejsze jarmarki, które znajdziesz w wielu miejscach, na przykład w okolicy Dorothea – Shlegel – Platz. Można tam nie tylko zakupić upominki, ale także skosztować lokalnych przysmaków i spróbować swoich sił na małym torze do curlingu.

Nasza wizyta w Berlinie zakończyła się zakupami w Primarku, przed którymi musimy cię przestrzec! Jeśli tak jak my jesteś fanem tanich, dobrej jakości rzeczy i wizyta w Primarku to dla ciebie must, odradzamy ten konkretny sklep przy Alexanderplatz w okresie przedświątecznym. Panował tam okropny tłok, a połowa osób mówiła po polsku, co świadczyło o tym, że prawdopodobnie, tak jak my, przyjechali tam kupować prezenty.

24 godziny w Berlinie spędziłyśmy dość treściwie i zrealizowałyśmy cały plan, który sobie założyłyśmy. Na pewno jeszcze tam wrócimy, by odwiedzić lokalne muzea i miejsca poza ścisłym centrum, do których nie udało nam się dotrzeć. Jeśli zastanawiasz się, czemu nie zostałyśmy w stolicy Niemiec na kolejną noc, to już wyjaśniamy: 2 godziny jazdy od tego miasta, w naszej pięknej ojczyźnie, znajduje się Krzywy Las, który był pierwotnym celem naszego weekendowego wyjazdu, o czym dowiecie się z kolejnych wpisów.