Ameryka Północna,  Poradniki

Kilka faktów o Camp America

Po zapoznaniu się z tekstem o zaskakujących faktach Ameryki z pewnością twoja wyobraźnia poszybowała w stronę planów wyjazdowych. I słusznie! Bo nie jest to tak trudne i skomplikowane, jak ci się mogło wydawać. Jako zeszłoroczny uczestnik programu Camp America chciałabym ci pomóc spełnić marzenia! Znajdziesz tutaj sporo użytecznych wskazówek, trochę faktów i jeszcze więcej praktycznych informacji.

Jest to drugi post z serii „Programy wymiany kulturowej USA”.

  1. Czym jest amerykański camp?

Opłaty i koszty

W zależności od okresu, w jakim zdecydujesz się na program, wysokość opłat będzie różna. Najlepiej zgłaszać się we wrześniu, kiedy większość osób powróciła już ze Stanów i rusza nabór na kolejne wakacje. Cena za program jest wtedy najniższa. Ja właśnie wtedy zdecydowałam się aplikować i ostatecznie zapłaciłam jedynie około 1890 zł. Płaci się je w ratach, więc nie musisz się stresować, że od razu trzeba przygotować pełną kwotę. Poniżej przedstawię przykładowe kwoty na okres stycznia 2019 dla osób lecących na program po raz pierwszy. Osoby powracające na program mają inne płatności i procedury.

I rata – 299 zł – wnosisz ją przy okazji zgłoszenia online.

II rata – 399 zł – wnosisz ją po akceptacji twojej aplikacji w biurze w Stanach

III rata – 1949 zł – wnosisz ją po otrzymaniu miejsca pracy i jego akceptacji

Jeżeli lecisz po raz pierwszy, program bierze na siebie wszelkie opłaty lotniskowe. Nie musisz się przejmować kosztami wyżywienia i noclegu w trakcie pracy – to zapewnia ci camp, na który jedziesz.. Na czas pracy i pobytu w Stanach organizatorzy programu wykupują dla uczestników ubezpieczenie, więc nie musisz  się o to martwić.

Dodatkowe koszty, jakie musisz ponieść:

  • opłata wizowa – 160$, czyli około 600 zł.
  • opłata za zaświadczenie o niekaralności w sądzie – 30 zł.
  • ewentualne opłaty z tytułu uzyskania dokumentów medycznych

Procedura zgłaszania kandydatury

Procedura składania aplikacji do programu nie jest skomplikowana, ale na pewno nieco czasochłonna i wymaga skupienia. Poniżej przedstawiam etapy, które trzeba przejść, by doczekać się upragnionego lotu do Stanów:

  1. Rejestracja i wstępne wypełnienie aplikacji
  2. Rozmowa z konsultantem – to podczas niej wyklaruje się, do jakiej roli się nadajesz – jako campower, counsellor czy może special needs counsellor. Będziesz mieć także możliwość zadania pytań. Wywiad prowadzony jest po angielsku i trwa maksymalnie pół godziny.
  3. Wypełnienie do końca aplikacji z poprawkami wynikającymi z wywiadu
  4. Zdobycie 2 referencji (pracodawca, uczelnia, nie zaś rodzina i przyjaciele!), a także zaświadczenia o niekaralności z sądu, a także dokumentów medycznych
  5. Akceptacja aplikacji i oczekiwanie na zgłoszenie pracodawcy
  6. Po otrzymaniu placementu odzywa się camp i w większości przypadków przeprowadza dodatkową rozmowę przez Skype, by sam dyrektor mógł sprawdzić, jak stoisz z angielskim.
  7. Złożenie wniosku o przyznanie wizy J-1 i wizyta w ambasadzie/ konsulacie
  8. Wylot do Stanów!

Wypełnianie aplikacji nie jest skomplikowanym procesem i na pewno dasz sobie z tym radę bez większych problemów. Przygotuj się jednak na to, że będziesz musiał złożyć niedługi film, w którym opowiesz nieco o sobie, właśnie po angielsku. To świetny trening nie tylko angielskiego, ale też występów przed kamerą. Później wystarczy załączyć 2 zdjęcia, na których wykonujesz to, czego chciałbyś uczyć na campie i gotowe! Aplikacja wręcz prowadzi cię za rękę, a nawet jeśli będziesz mieć wątpliwości, zawsze możesz dopytać o coś konsultanta, którego wybrałeś podczas składania aplikacji. On na pewno rozwieje wszelkie twoje wątpliwości.

Dodatkowe praktyczne porady

Nie jestem pewna, czy napisałam wszystko, co chciałam i powinnam, by wyjaśnić cały proces i założenia programu, dlatego zachęcam gorąco do pisania pytań w komentarzach pod wpisem, mailowo, czy na naszych kontach w portalach społecznościowych. To na pewno pozwoli mi poprawiać ten post i dodawać odpowiedzi na najbardziej nurtujące was pytania. A tymczasem sprawdź, co jeszcze warto wiedzieć:

  • jeżeli chcesz lecieć z innego lotniska niż Nowy Jork, musisz wnieść dodatkową opłatę – Camp America zapewnia jedynie  opcję z NY
  • twoje ubezpieczenie z Camp America obowiązuje poza pracą! Oznacza to, że działa w czasie twoich podróży, zaś w czasie pracy obejmuje cię ubezpieczenie pracownicze, które musi zapewnić pracodawca, czyli dyrektor campu
  • ubezpieczenie pokrywa tylko 500$ za wizyty dentystyczne na terenie Stanów! W praktyce tyle wynosi jedna wizyta w gabinecie. Warto więc przed wylotem złożyć wizytę u dentysty w Polsce, wyleczyć i naprawić, co trzeba i nie musieć o tym myśleć tam na miejscu
  • za koszty leczenia nieprzekraczające 50$, ty zapłacisz z własnej kieszeni, ubezpieczenie zaczyna działać dopiero powyżej tej kwoty
  • z reguły kandydat dostaje jedną propozycję pracy – warto ją przyjąć. Ja miałam wyjątkowo dwie, jednak kierując się zasadą pierwszeństwa, wygrała Floryda i konie
  • pamiętaj, by dokładnie wypytać osobę, z którą się kontaktujesz przy okazji zatrudnienia, ile wyniesie twoja pensja. Czasami kwota podana w aplikacji jest kwotą brutto, czyli przed odjęciem podatku
  • pamiętaj, że lecisz tam pracować, nie imprezować. Na moim campie były dwa przypadki zwolnienia pracowników, którzy mieli odmienne wyobrażenie na temat tego, jak powinna wyglądać praca. Owszem, można czerpać dużo przyjemności z pobytu tam, ale mimo wszystko jesteś w pracy. Zostaw imprezowanie na okres po pracy, gdy masz czas na podróże
  • na wyjazd zabierz ze sobą ubrania, które mogą już nie wrócić do kraju. Pralki i suszarki w Stanach niszczą ubrania. Warto też napisać do swojego campu, i zapytać, co szczególnie warto zabrać
  • nastaw się na surowe warunki mieszkalne – nie będzie hotelu z pięknymi zasłonami i oddzielnymi łazienkami. Będziesz spać z innymi współpracownikami nawet po 10 osób w jednym pokoju, nie będzie szaf, gdzie odłożysz ubrania, ale to jest jeden z najlepszych elementów programu, znacznie ułatwiający integrację
  • jedzenie na campach nie jest super dobre. Na amerykańskich campach zjesz jajecznicę z kartonu, ziemniaki z proszku,  większe ilości mleka, słodkie płatki śniadaniowe, pankejki, hamburgery, hot dogi, mac n’cheese… Ale owoce i warzywa też się znajdą, choć nie w takich ilościach, jak bardziej niezdrowe przekąski

Jeżeli po przeczytaniu tego tekstu o programie Camp America nie uciekłeś z krzykiem, i wciąż jesteś  zdecydowany aplikować do wakacyjnej pracy w Stanach – super! Ten program jest dla ciebie! Czeka cię wspaniała przygoda i wiele dobrych, pozytywnych doświadczeń. Pamiętaj, że jeśli masz jakiekolwiek pytania, chętnie odpowiem!