Poradniki

Podróżowanie z nieznajomymi

Lecąc do Stanów po raz pierwszy nie posiadasz znajomych Amerykanów, toteż podświadomie lgniesz do tego, co znasz – do Polaków. Naturalnym jest więc planowanie podróży w polskim gronie, a przynajmniej większą jej część. Haczyk tkwi w tym, że nie zawsze tych ludzi znasz przed przylotem do USA. Jak się kończy podróżowanie z nienzajomymi w praktyce?

Nigdy nie wiesz, na kogo trafisz. Nigdy nie wiesz, jak będzie wyglądać w praktyce wasza wspólna podróż. Mając przyjaciół w Polsce masz czas, by lepiej ich poznać. Spotykasz się z nimi w różnych sytuacjach, dzięki czemu otrzymujesz bardziej pełny obraz tego, jakimi są ludźmi. Tutaj rzucasz się na głęboką wodę w obcym kraju, z innym językiem. W Stanach  wszyscy Polacy znali język angielski (musieli, bo pochodzili z tego samego programu wymiany kulturowej) w większym lub mniejszym stopniu, więc wspólnymi siłami można było się ze wszystkimi dogadać.

Ciężko jest dogadać się z podróżnikami przez media społecznościowe, gdy jeszcze nie znasz ich w rzeczywistości. Taki rodzaj pierwszego kontaktu  może doprowadzić do niemiłych sytuacji, w których np. ktoś miał coś załatwić, sprawdzić, a tego nie zrobił, bo zadanie przerastało jego możliwości, o czym wiedziałbyś, gdybyście znali się wcześniej. To  prowadzi do napiętej atmosfery już przy pierwszym spotkaniu, kończy się nerwami i niepotrzebnymi kłótniami, po których jedna ze stron może wyciągnąć bardzo mylne wrażenie o tej drugiej. Wspólne zmierzenie się z problemami w towarzystwie, które zna się dopiero od kilku godzin jest ogromnym wyzwaniem.

Mając konkretną pracę czy studia, naturalnym jest, że budujesz znajomości w oparciu o wspólne płaszczyzny do rozmów. Tutaj wychodzisz ze swojej strefy komfortu – organizujesz wyprawę, zgłaszają się ludzie z odmiennymi pasjami, poglądami, podejściem do życia. I musisz się do tego dostosować. Ciężko powiedzieć, czy to wada, czy zaleta, bo niektórzy lubią otaczać się ludźmi z szerokiego wachlarza zainteresowań, jednak nie każdemu to odpowiada. Musisz przygotować się na to, że twoi towarzysze podróży nie będą aż tak chętnie się z tobą zgadzać. Grunt to umieć się dostosować i w odpowiednich momentach ugryźć w język. Jeżeli jednak jesteś organizatorem podróży, możesz określić, jaki typ ludzi chętnie przygarniesz – chodzi na przykład o osoby kochające piesze wędrówki czy osoby preferujące mocno budżetowy wypad z dużymi oszczędnościami na tym, czym się da. W ten sposób dokonasz jedynej możliwej selekcji przed wyruszeniem w podróż z obcymi osobami.

Podróż z osobami, których nie znasz, to ogromne wyzwanie, ale też przede wszystkim niesamowite doświadczenie, które warto przeżyć chociaż raz. Dzięki temu możesz zweryfikować samego siebie, by wiedzieć, czy odpowiada ci taka forma podróżowania. Kto wie, może spodoba ci się na tyle, że zaczniesz podróżować tylko w ten sposób?

A co w razie ogromnego kryzysu? Co w momencie, gdy cała grupa jest postawiona przed bardzo dużym problemem? W takich chwilach ma miejsce prawdziwa próba charakterów. Część osób może umyć ręce od problemu, część będzie chciała wymusić na reszcie grupy reakcję, np. wzięcie odpowiedzialności za coś, czego się nie zrobiło. Gdy masz w perspektywie kilka dni wspólnej podróży, a twoja decyzja może cię skłócić z resztą grupy, zaczyna się konflikt  wewnętrzny. Musisz podejmować z pozoru błahe dla osób bezstronnych decyzje, jednak w takich chwilach to są przeszkody niemal nie do przeskoczenia. Na takie kryzysy też trzeba być przygotowanym i tak naprawdę dopiero wtedy wychodzi, kto jest kim i jakie ma podejście do grupy i osób, które niedawno poznał.

To mimo wszystko nowe, niekiedy bardzo ciekawe znajomości. Nigdy nie zaszkodzi poznać kogoś nowego, kto wie – może okaże się, że taka osoba jest godna zaufania i przeżyjesz z nią wiele wspaniałych, szalonych przygód, które będziesz wspominać po latach z uśmiechem na ustach.

Podróżowanie z obcymi to przede wszystkim sztuka odnajdywania kompromisów. Nie zawsze plan, który ty ułożysz, będąc organizatorem podróży, spodoba się na sto procent twoim towarzyszom. Nie zawsze miejsca, które chcesz zobaczyć, będą chcieli odwiedzić  pozostali. Musisz więc iść na kompromis, reszta grupy zresztą też. Nawet jeśli masz konkretny plan podróży to w momencie rozpoczęcia na pewno coś się zmieni, coś odpadnie, coś się przesunie lub dojdzie coś nowego, co zaproponuje spontanicznie ktoś z grupy. Toteż trzeba nauczyć się odpuszczania, inaczej nigdy nie uda nam się nigdzie wyjechać w podróż.

Podróżowanie z nieznajomymi ma swoje wady i zalety, jednak nie mogę wskazać ci, czy jest to dobra opcja, czy nie. Uważam, że każdy powinien spróbować tego raz w życiu i skonfrontować samego siebie z taką formą podróżowania. Ja osobiście mam mieszane uczucia i nie wiem, czy zdecyduję się na to po raz drugi, ale też nie odrzucam zupełnie takiego rozwiązania, zwłaszcza w kontekście Stanów. Bo każda taka podróż to inne doświadczenie, inni ludzie, inne sytuacje, które grupa napotka. Ja miałam nieprzyjemne przeżycia na równi z tymi wspaniałymi. A jakie ty będziesz mieć?