Podróże,  Polska

Wisła na weekend

Wisła i Ustroń to miejsca bliskie mojemu sercu – spędziłam w tej części gór masę czasu w dzieciństwie i co roku chętnie wracam wraz z rodziną, by na nowo odkrywać stare miejsca.

Sam Ustroń czy Wisła nie posiadają zbyt dużo atrakcji – to typowe miasteczka uzdrowiskowe z nie dużą bazą narciarską. Od kilkunastu lat to także miejsce dla fanów skoków narciarskich, choć dla mnie oglądanie nowej skoczni nie jest niczym szczególnie ciekawym. Co więc Wisła ma do zaoferowania?

Zapora i wodospad w Wiśle

Jednym z ciekawszych miejsc w okolicy jest na pewno zapora w Wiśle Czarne. Została zbudowana w 1973 roku i mierzy 37 metrów wysokości oraz 270 metrów długości. Na jej szczycie zbudowano deptak spacerowy, dzięki któremu możesz podziwiać roztaczający się widok na pobliskie góry i jezioro lub dolinę z drugiej strony zapory. Droga prowadząca do zapory wiedzie także do rezydencji prezydenta RP, ale dla mnie nie jest to miejsce warte zwiedzania, dlatego odpuściłam wizytę w nim.

W drodze do zapory po prawej stronie na pewno dojrzysz ośmiometrowy sztuczny wodospad zbudowany na Białej Wisełce. Niestety w okolicy zaczęły budować się kolejne hotele i pensjonaty, toteż okolica nie jest już tak dziewicza, jak kiedyś, ale nadal jesteś w stanie zrobić w niej piękne zdjęcia. A zimą droga do jeziora Czerniańskiego wygląda malowniczo i przepięknie! Musisz jednak uważać! Droga może nie jest stroma, ale nie często uczęszczana, toteż w czasie zimy na powierzchni z reguły leży porządna warstwa śniegu. Zaparkuj auto na poboczu i włączaj światła awaryjne lub używaj miejsc, gdzie ktoś już wjechał, by się nie zakopać.

By znaleźć zaporę i wodospad, musisz udać się na ul.Czarne w Wiśle.

Wiadukt kolejowy w Wiśle

Gdybym miała wskazać jedno miejsce, które kojarzy mi się z Wisłą, z pewnością byłby to potężny wiadukt kolejowy Wisła Głębce. Posiada 7 łuków, mierzy 122 metry długości i jest wysoki na 25 metrów. Było to tak często odwiedzane przez moją rodzinę miejsce, że kocham do niego wracać każdego roku, by popatrzeć na tę budowlę z 1933 roku.

Kilkaset metrów dalej linia kolejowa biegnąca Doliną Łabajów kończy się na stacji Wisła Głębce. Poniżej wiaduktu, z którego można zrobić ładne zdjęcia, biegnie droga oraz płynie potok Łabajów. By podziwiać wiadukt, musisz udać się na ulicę Turystyczną – droga jest wąska, więc trzeba znaleźć dogodne miejsce dla auta, ale w pobliżu wiaduktu znajduje się trochę miejsca na zaparkowanie.

Rynek w Wiśle

Rynki w tak małych miejscowościach z reguły nie przyciągają zbyt dużej uwagi turystów. Wisła także nie wybija się w rankingach najpiękniejszych rynków, ale warto tam zajrzeć, by odpocząć w czasie zwiedzania okolicznych atrakcji.

Północna część rynku została zajęta przez lokalnych wystawców, którzy otwierają swoje kramiki w czasie świąt zaraz po zakończeniu mszy świętej w okolicznym kościele. Można tam kupić typowe turystyczne pamiątki, takie jak drewniane ciupagi, ciepłe, wełniane skarpety, czy figurki z napisami ‘Wisła’. Do tego grzane wino czy kawałek oscypka są standardowymi produktami, które można tam napotkać.

Przy rynku znajduje się muzeum Beskidzkie, a w Domu Zdrojowym można skorzystać z restauracji i  punktu informacji turystycznej. To także tutaj znajduje się czekoladowa figura Adama Małysza, jednak w czasie świąt wszystkie lokale pozostają zamknięte. My jednak przyjechaliśmy tam ze względu na chęć zobaczenia Aleji Gwiazd Sportu, czyli płyt w chodniku zrobionych na wzór tych z Hollywood Boulevard w Los Angeles. Niestety dosyć gruba warstwa śniegu, jaka napadała przez 2 dni skutecznie uniemożliwiła nam odnalezienie tej z Piotrem Żyłą.

Rynek znajduje się na Placu Bogumiła Hoffa.

Wisła jest świetnym miejscem do spędzenia wolnego czasu na weekend lub jako jeden z przystanków w czasie większej objazdówki. Dwa dni w zupełności wystarczą, by odwiedzić wszystkie lokalne atrakcje.